6 paź 2009

To nie moje kolory!

Postanowiłam wykorzystać dzisiejszy wolny dzień i chociaż trochę nadrobić zaległości związane z tworzeniem Book of Me. Zaczęłam od tematu bieżącego "Czego się boję". Długo nad tym myśleć nie musiałam, bo najbardziej to ja się boję wszelkich zmian, nowości, tego czego jeszcze nie znam... Wybrałam jedyne naprawdę straszne zdjęcie i potraktowałam temat z lekkim przymrużeniem oka, wykorzystując fakt, że w wymianie ścinkowej dostałam od Winkyli kilka papierów w kolorach, które mi zupełnie nie leżały i których do tej pory w ogóle nie używałam.



Bazą jest papier ILS z serii Wintaż, pozostałe papiery dostałam od Winkyli (tak samo jak naklejki). Tytuł powstał z literek firmy Webster's Pages, a miejsce na journaling to stempelek Primy odbity tuszem Latarni Morskiej. Kółka wycięłam dziurkaczem Dalprintu, a dziurki puncherem EK Succes.

6 komentarzy:

dorota pisze...

Ech! ja też jak typowy rak nie cierpię zmian...LO udane...a minkę masz bardzo groźną ;)))

lena_wz pisze...

Scrap świetny, naprawdę nie Twoje kolory? :-) Wyszło rewelacyjnie :-)

blog niedzielny pisze...

hahahah zabawne

Luna77 pisze...

;)
pozdrawiam!

kalanchoe pisze...

Oj tam kolory, nie kolory ... wena wróciła mam nadzieję!!!!!!!!!! mimo wszystko trzymam kciuki, żeby nie zwiała przedwcześnie...

OLIWKA pisze...

a tam nie twoje :):):) pozdrawiam małego chirurga :):):)