4 paź 2009

Było gwarno i wesoło...

Tak jak obiecałam, przedstawiam dokładną relację z wczorajszego scrapowego spotkania. Nie wymieniam wszystkich, bo było nas naprawdę dużo; zresztą część osób już znacie z poprzednich relacji. Opisała wszystkich Lena w swojej fotorelacji.

Oprócz picia herbaty i objadania się różnego rodzaju słodyczami, podziwiałyśmy nasze dzieła:


Troszkę handlowałyśmy:


Korzystałyśmy z dużej różnorodności dziurkaczy:


Robiłyśmy zdjęcia:


I rozmawiałyśmy, rozmawiałyśmy, rozmawiałyśmy:


Atmosfera była iście rodzinna:


"Obiecałam" Kalanchoe, że tym razem wrzucę jej zdjęcie na bloga (mam nadzieję, że się nie obrazisz):

5 komentarzy:

lena_wz pisze...

Oj, było rewe!!!
A będzie nas jeszcze więcej! Bo zielonogórzanki studiujące dojdą :-)
Widzę,że pierwszy raz na zdjęcie załapał się mój osobisty Fotograf ;-)
Cudnie, aż się ciepło na sercu robi :-D

czarownica pisze...

Ehh jak ja Was dziewuchy uwielbiam normalnie :) Nie ma to jak w "obcym" mieście pokrewne dusze znaleźć :)
Zaraz Ci Kasiu skubnę pare fotke i podrzuce do swojego bloga :P bo takie ładne masz:) A mozesz mi na miala wysłać jakies wieksze - ladnie prosze i sie nawet usmiecham :)

Krulik pisze...

ło matko... ja znowu z dziurkaczami... zróbcie mi fotkę kiedyś z czymś innym, co?
Kasiu - ale relacja super!

blog niedzielny pisze...

szalenstwo w pelni :)

dorota pisze...

I moje karteczki uwiecznione i ja się nawet załapałam...co prawda bokiem...ale jestem!:)