Kolejne strony w moim art journalu powstały nie na zadane tematy, ale pod wpływem chwili, niedawnego nastroju (żebyście się nie niepokoili - już mi lepiej! ;).
W ruch poszły znowu farbki akrylowe i tusze distress, a także nowe stempelkowe alfabety ze Studia G.
3 komentarze:
Podoba mi się forma tych jurnalingów.
Piękne wpisy!!!
:*
Czasem bywają takie nastroje, dobrze, że mijają, a wspaniale, że powodują powstawanie tak niezwykłych wpisów :)
Prześlij komentarz