24 wrz 2011

Artjournalowe refleksje

Kolejne strony w moim art journalu powstały nie na zadane tematy, ale pod wpływem chwili, niedawnego nastroju (żebyście się nie niepokoili - już mi lepiej! ;).



W ruch poszły znowu farbki akrylowe i tusze distress, a także nowe stempelkowe alfabety ze Studia G.

3 komentarze:

lin_ka1 pisze...

Podoba mi się forma tych jurnalingów.

Katharinka pisze...

Piękne wpisy!!!
:*

Monia pisze...

Czasem bywają takie nastroje, dobrze, że mijają, a wspaniale, że powodują powstawanie tak niezwykłych wpisów :)