2 lip 2010

Oliwkowo raz jeszcze

Wrzucam pozostałe zdjęcia oliwkowego albumu...

Strony z karmieniem i poobiednią drzemką:


Tradycyjnie z tagiem:


Przewijanie (z Kubusiem Puchatkiem) i kąpanie:


Ziewanie i spanie:


Tag z tatusiem:


Paputki kwiatkowe i rybki:


Z wyciąganym zdjęciem i miejscem na zapiski:


Podróże i ekpert (wiedziałam, że rodzicom podobało się zdjęcie z piwem ;):


Mała myszka, bo tak na nią mówią rodzice (pod spodem tag, na którym widać, że ubranko jest misiowe bardziej niż myszkowe, ale zapomniałam obfocić tego taga) oraz piękny uśmiech symbolizujący radość (pod tym zdjęciem tag ze znaczeniem imienia, ale już go nie będę pokazywać :P):


I na koniec tylna okładka:


Wyjątkowo nie piszę z jakich materiałów zrobiony, bo nie zapisałam sobie. Wspomnę tylko, że najwięcej korzystałam z dziecięcych zestawów firmy American Traditional Designs.

3 komentarze:

shiraja pisze...

dziecięce albumy wychodzą ci fantastycznie. super dodatki i kolory, opisy świetne :) Zachwyciłam się no !!!!! :)

blog niedzielny pisze...

jakie slodziutkie :) :)

Mira pisze...

Heh :) śliczny. CHoć na żywo jeszcze pewnie pięniejszy! Muszę przyznać, że jak oglądałam Twoje prace z odległości kilkunastu cm w realnej wersji, to zachwyciły mnie zdecydowanie bardziej niż na zdjęciach, pomimo, że na zdjęciach są takie śliczne. Ale nie ma to jak żywy możliwy do dotknięcia wytworek :) A do Oliwek mam sentyment rodzinny :)
apropos lifta: zrobiłam go tuż po spotkaniu. Musiałam uciekać bo miałam wyjeżdzać, a okazało się że wyjazd przeniesiono mi na dzień następny i byłam rozczarowana, że nie zostałam dłużej i nie zrobiłam lifta. Odreagowałam więc w zaciszu domowym :)