2 lut 2010

Życie cudem jest...

...a w zasadzie jego poszczególne dni, nawet te z pozoru zwyczajne.

Powstał w końcu scrap na wystawę charytatywną, o której pisała Malgwa na swoim blogu. Dawno nie robiłam nic o wymiarach 30X30 cm, więc przy okazji była to praca na przełamanie. Mam tylko nadzieję, że poczta nie nawali i przesyłka dotrze na czas (jakoś tak zawsze muszę wszystko robić na ostanią chwilę).

Zdjęcia podesłała mi mama Grzesia (o którym możecie poczytać na jego blogu). Wybrałam właśnie te, bo pierwsze urzekło mnie niesamowitą magią niby zwyczajnej scenki (takie tam papierowe ozdóbki sobie wiszą, a jednak chłopiec jakby sięgał gwiazd...), a drugie przedstawia sytuację, którą mama Grzesia opisała w niezwykły sposób: "Możemy nie tylko czytać słowa globalnie. Możemy je układać. Możemy ich dotykać! Czyż to nie magia? Dotykać słów. Kto z Was potrafi?" I to właśnie te słowa były natchnieniem do stworzenia mojego scrapa.


Baza powstała z krzyżówek i jakiegoś starego "kosmicznego" dodatku do GW, pomazanych białą i czarną farbką Anita's oraz spryskanych Perfect Pearls Rangera (o takiej samej nazwie koloru) rozrobionym z wodą. Napis powstał z kilku alfabetów: tekturowych literek K&Company z serii Blue Awning, naklejek Webster's Pages oraz Basic Greya oraz z literek wyciętych z jakiegoś czasopisma.

6 komentarzy:

Calista pisze...

świetny ten krzyżówkowy podkład ;)

a ja z miłą chęcią opiszę na regionalnym blogu co i jak z papierem fotograficznym :)

agha pisze...

Katrino, bardzo dziękuję, że dołączyłas do nas :) Tak wiele wzruszeń dostarczaja mi Wasze prace. Twoja również. Dziękuję Ci za te emocje.
Aga, grześkowa mama

lena_wz pisze...

Kasiu,
wzruszyłam się :*

Luna77 pisze...

Bardzo podoba mi się! Ciekawie go zrobiłaś :)

Katharinka84 pisze...

Piękny scrap!!!
:***

Ola pisze...

Piękny
wyjątkowy

Masz, wspaniałe podejście.