2 wrz 2009

Cukierkowy potwór

Ostatnio tak u mnie cicho i spokojnie, co nie znaczy, że nic nie robię. Coś tam tworzę... tyle, że wolniej niż bym chciała i tylko złoszczę się, że tak mało mam na to czasu:


A żeby obłaskawić trochę potwora w jakiego się zamieniłam, postanowiłam spróbować nakarmić go słodkościami, których ostatnio nie brakuje na polskich blogach...

Eight postanowiła podzielić się m.in. własnej produkcji przydasiami, które można nabyć w jej nowiutkim sklepie. Do wygrania coraz więcej cudowności, w tym kocie zakładki, które po prostu uwielbiam i które bardzo chętnie przygarnę:

U Oliwki można wylosować jednego z dwóch przepięknych filcowych ptasiorków (w sam raz na przekąskę dla potwora ;):


Encza zorganizowała u siebie "candy z okazji ... powstania blogu, podziękowania za Wasze odwiedziny i wszystkie miłe słowa które pozostawiacie", w którym oferuje takie oto wspaniałości:


Skoro wszyscy szaleją z blogowym rozdawnictwem, to i Shiraja postanowiła do tych osób dołączyć i raczy nas takowymi słodkościami:


Natomiast Scrapujące Polki postanowiły nagradzać osoby umieszczające na swoim blogu banerek odsyłający do ich strony:
A czym? Wspaniałym kulinarnym notesikiem w komplecie z zakładeczką:

26 sie 2009

Lenkowy albumik

Już jakiś czas temu znajomi poprosili mnie o zrobienie albumiku na najpiękniejsze zdjęcia ich nowo narodzonej córeczki. Wytyczne były dwie: albumik nie może być różowy i powinny znaleźć się w nim zwierzątka. Długo się za niego zabierałam, powoli rodził się w mojej głowie, samo tworzenie już tak wiele czasu mi nie zabrało i w końcu dotarł do swoich nowych właścicieli, a co najważniejsze spodobał się im.
Moim głównym założeniem było zrobienie albumiku kolorowego, dziecięcego, różnorodnego, ale jednocześnie spójnego. Stąd mały misz masz kolorystyczny i rozmaite papiery, ale jednakowy układ zdjęć, jednorodne dodatki (guziczki i papierowe zwierzątka zrobione według szablonów z internetu, a także kropelki Glossy Accents Rangera) oraz schowki na tagi znajdujące się pod zdjęciami.
Dla ułatwienia przechowywania pamiątek na wewnętrznych stronach okładki umieściłam kopertę na CD (przód albumu) oraz schowek z rozciąganymi harmonijkowymi bokami (z tyłu).




Jak już wspomniałam, wykorzystałam prawdziwy papierowy misz masz - znalazły się w nim papiery firm: Basic Grey, Fiskars, DCWV, Fancy Pants, Daisy D's, K&Company oraz ILS. Guziczki też uzbierane z różnych źródeł, m.in. ze sklepu I Lowe Scrap. Na okładce i na tagach (czego nie widać) wykorzystałam stempelek z pandą firmy Prima Marketing oraz ptaszka firmy Imaginisce. Użyte tusze to te z Empiku (firmy Heyda) oraz Distress Rangera w kolorze Broken China. Baza w formacie 20x20 cm zrobiona przeze mnie z tektury modelarskiej. Ażurowy kwiatek na okładce to oklejona baza od Gizmo ze Scrapińca, a napis tradycyjnie ułożony z literek firmy We R Memory Keepers.

23 sie 2009

Mój zwierzęcy przyjaciel

Kolejny raz nadrabiam zaległości związane z zabawą Book of Me. Tym razem postanowiłam zrobić stronę na bieżący temat, którym jest "Mój zwierzęcy przyjaciel".
Na moje ukochane zwierzątka niestety jestem uczulona, więc nie posiadam swojego. Dlatego postanowiłam wykorzystać zdjęcie kotki Chihiro, która mieszkała u mojej mamy i niedawno odeszła do kociego nieba, oraz uproszczony cytat z książki Terrego Pratchetta, który w pełnej okazałości brzmi tak:

"- Chciałem powiedzieć (...) że na tym świecie jest chyba coś, dla czego warto żyć.
Śmierć zastanowił się przez chwilę.
KOTY, stwierdził w końcu. KOTY SĄ MIŁE."

Fotka nie oddaje w pełni rzeczywistych kolorów. Papier bazowy to Peanut Butter Basic Graya z serii Bittersweet, pozostałe papiery pochodzą z serii Ibiska Chocomint zaprojektowanej dla I Lowe Scrap. Napis i kółka wycięte z tektury o fakturze słonia zakupionej kiedyś na forum. Całość lekko stuningowana tuszami Distress Rangera w kolorach Scattered Straw, Tea Dye oraz Brushed Corduroy. Potuszowana jest także kartka ze starego terminarza, na której zapisany został tekst. Kotki wycięte dziurkaczami Dalprinta. Strona w formacie 21x28 cm.

Zapomniałabym dodać, że inspiracją kompozycyjną była ta mapka ze strony PageMaps:



21 sie 2009

Słodkie lato

Dziewczyny przez całe lato raczą nas słodkościami. Kolejna fala cukierasów nas zalała:

Z okazji zbliżającego się na liczniku 1000 kilkoma przydasiami i pięknym własnoręcznie zrobionym drzewkiem częstuje Fejferek - tutaj.

Z kolei u Mei już 10000 zbliża się dużymi krokami, w związku z czym postanowiła to uczcić zabawą, w której do wygrania "zestaw, w którego skład wchodzi m.in. garść guzików, trochę suszonych hortensji, parę paprów i tasiemek, naklejki, mulina i .... jeszcze sporo rzeczy, ale niech one pozostaną niespodzianką :)" - szczegóły tutaj.

Dzięki forum odkryłam kolejnego ciekawego bloga, należącego do Efinki i od razu natknęłam się na Candy, w którym "cukiereczkami będą stempelki polimerowe jakie sprzedaje na allegro o wartosci 50,00 zł + niespodzianka wykonana własnoręcznie :)" - zapraszam do odwiedzenia tego miejsca.

Samara postanowiła podzielić się z nami swoimi pięknymi pracami - tutaj do wylosowania magnesiki na lodówkę i szydełkowa niespodzianka.

I na koniec zostawiłam naprawdę smakowite i do tego długoterminowe wspaniałości od Nulki:


Po kliknięciu na zdjęcie przeniesiecie się w to cudowne miejsce, w którym czeka owa nagroda.

I jeszcze taka moja mała refleksja związana z zabawą Candy: na początku bardzo nieufnie do tego podchodziłam, jakoś tak głupio było mi brać udział w losowaniu często wspaniałych rzeczy jedynie za pozostawienie posta, zwłaszcza, że blogi często przeglądam, ale rzadko komentuję... Ale potem pomyślałam, że to o tyle fajna zabawa, że pozwala poznać blogi innych zdolnych dziewczyn - do niektórych z Was trafiłam właśnie dzięki temu, że u kogoś zobaczyłam ogłoszenie o Candy lub Wasz post pod postem z ogłoszeniem zabawy. ;)
Poza tym tak sobie myślę, że pobawię się chwilę z Wami, spróbuję swego szczęścia (bo trzeba go mieć wiele, tak duże jest zazwyczaj zainteresowanie candowymi nagrodami), a potem sama zorganizuję dla Was podobną zabawę... może nawet już niebawem.

20 sie 2009

Wiosenny Album Wędrowny

7. edycja wędrujących albumów okazała się bardzo pechowa i obfitująca w niemiłe niespodzianki.
W edycji tej zaginął album Gulki o nazwie podanej w tytule tego posta.
Żeby trochę otrzeć gulkowe łzy (które całkowicie rozumiem) postanowiłam zorganizować reanimację jej albumu - niestety udało mi się zebrać jedynie 3 karty, w tym moją dwustronną:



Nie pamiętam jakiej firmy są użyte przeze mnie papiery. Kwiatki oczywiście Primy. Kryształki kupiłam dawno już u Panako na allegro, a kropelki zrobiłam Glossy Accents Rangera.

Pokazuję także pierwotny wpis, który niestety do właścicielki albumu nigdy nie trafił: