Postanowiłam pokazać na swoim blogu początki mojej scrapowej twórczości. Tak, żeby sobie powspominać i jednocześnie, by ośmielić początkujące scraperki do ujawniania swojej twórczości oraz dalszej pracy nad swoim warsztatem.
Swój powrót do przeszłości zaczynam od pierwszego albumu, jaki kiedykolwiek zrobiłam. Powstał on jeszcze w liceum, kiedy nie miałam zielonego pojęcia o istnieniu czegoś takiego jak scrapbooking. Tak naprawdę nie został nigdy dokończony... w pierwotnym zamierzeniu miał być jeszcze większy.
Powstał na bazie kartek ze zwykłego bloku technicznego w formacie A4, które związałam warkoczykiem splecionym z muliny:

Albumik został podzielony na kilka części, które posiadają swoje strony tytułowe. Okładka jest str. tyt. pierwszego rozdziału, pozostałe to:


Swój powrót do przeszłości zaczynam od pierwszego albumu, jaki kiedykolwiek zrobiłam. Powstał on jeszcze w liceum, kiedy nie miałam zielonego pojęcia o istnieniu czegoś takiego jak scrapbooking. Tak naprawdę nie został nigdy dokończony... w pierwotnym zamierzeniu miał być jeszcze większy.
Powstał na bazie kartek ze zwykłego bloku technicznego w formacie A4, które związałam warkoczykiem splecionym z muliny:

Albumik został podzielony na kilka części, które posiadają swoje strony tytułowe. Okładka jest str. tyt. pierwszego rozdziału, pozostałe to:


Do ozdabiania użyłam materiałów, które znalazłam w domu. W tym:
zwykłego kolorowego papieru





papieru do pakowania prezentów





kartek z papeterii




własnoręcznych rysunków



wycinków z gazet i książek



pocztówek

różnego rodzaju pamiątek



