10 wrz 2011

Art Journal - Początki


W końcu zabrałam się za swój pierwszy art journal. Inspiracją jest bezterminowe wyzwanie Scrapujących Polek.
Bazą na moje artystyczne zapiski jest stary kalendarz, który dostałam kiedyś od Taty. Okładkę miał tak piękną i pasującą, że tylko odrobinę ją przerobiłam:


Pierwszy temat z jakim się zmierzyłam, to "Przestrzeń pełna światła":


Drugi, to najnowsze artjournalowe wyzwanie SP, czyli "Słowa, których nie zdążyliśmy powiedzieć":


Tworząc pierwszą stronę wykorzystałam skrawki scrapowych papierów, a tło pomalowałam farbką akrylową; druga strona powstała przy użyciu tuszów distress i masek Tima Holtza, wykorzystałam też tło kalendarza i cytat z wiersza ks. Jana Twardowskiego.

7 wrz 2011

Podziękowania


Ze względu na nasz ślub znowu nastała przerwa w publikowaniu postów na moim blogu, ale zamierzam powoli to nadrobić... Na początek pozostaję w ślubnym temacie, bo chcę Wam pokazać jakie podziękowania przygotowałam dla naszych mam (co prawda były dwie odrębne wersje kolorystyczne, ale zdjęcia mam tylko jednego podziękowania):




W środku są jeszcze dwie strony z samym tekstem, ale że jest dosyć osobisty, to pozostaną tajemnicą.
Do zrobienia tych mini książeczek wykorzystałam cudne papierki z Moligami.pl oraz z Galerii Papieru.

Przy okazji dziękuję pięknie za wszystkie życzenia i gratulacje. A dziewczynom z Kwiatu Dolnośląskiego za miłą niespodziankę i przepiękne karteczki.

11 sie 2011

Czary mary z Mirą

Wczoraj odwiedziła mnie Mira, żeby wspólnie poscrapować:


Mira wyczarowała tego delikatnego scrapa:


A ja wzięłam na tapetę zdjęcie Czarownicy robiącej pokaz promarkerowy:

6 sie 2011

Zaproszenia


Pisałam już w poprzednim poście, że zakochałam się w japońskich papierach od Molli, dlatego też właśnie z tych papierów postanowiłam stworzyć swoje zaproszenia ślubne (dorzuciłam tylko karton wizytówkowy i zembossingowany ślubny obrazek), które powstawały tak:

Drugie zdjęcie zrobił mój przyszły mąż. ;)
A gotowe prezentują się tak (zdążyłam już kilka rozdać, ale ogólnie nie ma ich za wiele, bo stawiamy na skromną uroczystość w gronie najbliższych):

5 sie 2011

Szycie koptyjskie


Jeszcze jedna zlotowa zaległość (przygotowania do ślubu pochłaniają tyle czasu, że znowu zaniedbuję bloga :P). Miałam okazję uczestniczyć we wspaniałym warsztacie Wolfann z szycia koptyjskiego, na którym zszyłam taki oto notesik:



Okładka jest oklejona cudownym japońskim papierem z Moligami.pl - to właśnie na tych warsztatach zakochałam się w japońskich papierach od Molli. ;)